Sesje rodzinne

Fotografia rodzinna to całkiem fajny sposób na weekend. Okazuje się, że nie samym mrocznym surrealizmem człowiek żyje. Gdy jesienne kolory wybuchają wprost na moje oczy, za oknem w połowie października 22 stopnie, nie sposób siedzieć w ciemnej pracowni. Wiecie co lubię w takich rodzinnych sesjach plenerowych? Radość lubię, spontaniczny uśmiech lubię. Lubię też to, że każde spotkanie jest inne. Inna energia, inna aura i twarze… Zawsze spotyka mnie coś fajnego i niepowtarzalnego.

Poniżej kilka kadrów z pewnej jesiennej soboty spędzonej z Karoliną i Tomkiem, oraz ich córkami – Oliwką i Jagodą. Dużo, dużo się działo. Dziękuję Wam za wspaniały i piękny dzień.

 

About the Author:


Leave a Comment!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *